Greg & Co

"Kiedy rok temu pływaliśmy barką na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich
i wówczas poczuliśmy chęć popływania bo bardziej dzikim i urozmaiconym
akwenie. Dlatego wybór Kanału Augustowskiego był oczywisty, poza tym
tereny Pojezierza Augustowskiego oraz Suwalszczyzną są nam bardzo
bliskie ze względu na wyjątkowych ludzi tu mieszkających, stan
przyrody, pejzaże oraz kuchnię.
Od razu polubiliśmy właściciela - Pana Andrzeja - który mnie jako
sternika skutecznie przeszkolił oraz oczarował nas barką o wdzięcznej
nazwie Mała Gosia. Barka ta jest niezwykle wygodna, ergonomiczna i
posiada bardzo dobre właściwości nautyczne. Dobrze, że są tak
kreatywni ludzie jak Pan Andrzej, dzięki któremu przeżyliśmy urokliwy
tydzień na wodzie. Nabyliśmy nowych umiejętności - każdy członek
załogi sterował barką i prawie do perfekcji opanowaliśmy manewry w
śluzach. Czekając na śluzach a to sobie doskonały miód kupiliśmy,
tudzież pyszne jagodzianki. Kanał Augustowski nie posiada zbyt wielu
marin czy portów i to jest dodatkowy urok - pusto, cisza, trochę braci
kajakarzy. W Mikaszówce cumowaliśmy na dziko przy śluzie, dopłynęliśmy
do granicznej z Białorusią śluzy Kurzyniec i pewnie za rok popłyniemy
dalej do Grodna i Druskiennik. Ale pływanie to jedna radość a druga to
pobyt w stanicy wodnej Płaska - miejsce niepospolite oferujące to co
uwielbiamy - sauna ze skakaniem do jeziora, smażony sandacz jakiego
nigdy wcześniej nie jedliśmy, i te pierogi..... Całość dopełniała
zjawiskowa atmosfera miejsca i pogawędki z gospodarzami.
Za rok wracamy na wiosnę.
Betty, Greg, Jaś, Gosia.